Ogłoszenie

Forum genealogiczne inne niż wszystkie- otwarte na współpracę z każdym.

#1 29, 3, 2010

polhof

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 29, 3, 2010
Posty: 3
Punktów :   

ród Wodzyńskich


Witam!

Poszukuję potomków Aleksandra Wodzyńskiego(ur.1817 ) i Olimpii z Pawłowskich z Wielunia.
Aleksander w latach +-1862...był Burmistrzem Wieruszowa,niestety nie odnalazłam jak dotąd żadnych dokumentów na ten temat.
nie wiem gdzie zmarł i co stało sie z jego dziećmi(Romuald,Aleksandra,Cecylia,Bronisława,Maksymilian)Dzieci ur. sie w Częstochowie ale poza metrykami urodzeń nie ma innych metryk-śluby,zgony..
Parafia Wieruszów -przejrzałam od 1808 i nie znalazłam również nic.
Szukam tez metryki urodzenia jego Ojca Antoniego Wodzyńskiego,ur.+- 1782,3....w Wieruszowie.Archiwum w Łodzi ma akta Wieruszowa od 1808 a jak pytałam księży Paulinów w parafii ,powiedziano mi,że nie mają ksiąg.
Może ktos z Państwa szukał kiedyś metryk w tej parafii i ma doswiadczenia z tym zwiazane.

Hanna

Offline

 

#2 1, 3, 2013

polhof

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 29, 3, 2010
Posty: 3
Punktów :   

Re: ród Wodzyńskich

ponawiam poszukiwania potomków Wodzyńskich vel Wodzińskich z okolic Wielunia,Wieruszowa,Krzepic,Kalisza,Częstochowy
Hanna

Offline

 

#3 26, 8, 2013

korzenie

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 26, 8, 2013
Posty: 1
Punktów :   

Re: ród Wodzyńskich

Witaj,
W mojej rodzinie jest historia. W rodzie szlacheckim było dwóch braci Wodzyńskich. Jeden z nich zakochał się w Niemce, córce flisaków. Była to przepiękna dziewczyna o długich blond włosach. Wodzyński (imienia nie znam) pobrał się z dziewczyną. Był to mezalians i skandal w rodzinie. Młoda para miała pięcioro dzieci, w tym Bronisławę oraz synów (nie wiem ilu). Zdaje się, że bracia posiadali jeden majątek. Gdy Mąż Niemki- Wodzyński umarł, jego brat wygnał z majątku młodą matkę(Niemkę,swoją bratową)  z pięciorgiem dzieci. Spytałam mojej Mamy ze zgrozą: gdzie ta rodzina została wygnana? Gdzie poszła ta biedna kobieta? Mama odpowiedziała: -a w świat. Nie dowiedziałam się, co się stało z tą Niemką. Jeden z jej synów pracował podobno w Warszawie, w hotelu na Nowym Świecie (chyba Grand Hotelu). Bronia była bardzo schorowana, cierpiała na reumatyzm, pod koniec życia nie mogła chodzić, nie wiem czy to Bronia, czy Jej siostra pobrała się z Michałem Lewandowskim, chłopem z Kieleckiego.
To był cudowny człowiek, moja Mama(jego wnuczka) kochała Michała z całego serca. Michał zbudował małe finansowe 'imperium" dla rodziny (umarł na raka żołądka)przed wojną. Rodzina wstydziła się pochodzenia Michała. Szokiem było, gdy na pogrzebie Michała pojawiła się rodzina w siermięgach. To było zgorszenie. Bronią chorą i nie mogącą chodzić bardzo opiekowała się rodzina. Z Broni lub jej siostry urodziła się 29.09.1898 r. Józefa Lewandowska. Babcia Jónia (moja Babcia) była kobietą bardzo uzdolnioną, pięknie śpiewała, (dziadek nie zezwolił na kształcenie wokalne), pisała wiersze, kochała ogród, literaturę. Babcia Jónia pobrała się z młodszym od siebie Walerym Zalewskim (Ojciec Walerego, Karol).
Ze związku urodziła się Barbara-moja Mama  7.01.1924 r. (na cześć Barbary, starszej), Teresa i syn Maria Zalewski(po wojnie mianowany przez Rosjan w Szczecinie na Mariana).
Mówimy na niego w rodzinie Bogusz. Z Barbary urodziłam się Ja- Alicja Liberacka (z domu Jaszkul).  Barbara(corka Jóni )pobrała się po wojnie w Szczecinie z Bronisławem Jaszkul,ur. 2.02.1915 r. Białoruś, pow. Lida, wieś Podwaryszki). Mój pradziadek Karol Lewandowski osiedlił się z rodziną w miejscowości pod Warszawą (Piastów albo Piaseczno ? Nazwę wymyśliła Babcia Jónia w konkursie, a podstępny Wujek podebrał Jej pomysł i zgarnął kasę za wygraną .
Mieli trzy drewniane domy(albo dwa) jatkę i sklep mięsny. Żyli zasobnie. Walery- mąż Babci Jóni był jednak szaławiłą (cudownym przystojnym szarmanckim hulaką kochającym kobiety i zabawy)  i wszystko zmarnował jeszcze przed wojną. To na razie tyle.
Rodzina papiery rodowe i jakąś czarną skrzynkę dziadka Karola straciła w wojnie. Babcia Junia była w Niemczech na robotach.Wyzwolona i przebywająca z trojgiem dzieci  w obozie przejściowym ,jako patriotka powróciła do Polski.
pozdrawiam

Może to jest ślad? Mój prapra wujek nie był zbyt subtelny, zatem może dlatego zatarte zostały wszelkie ślady po "wiarołomnym" bracie, który to dopuścił się TAKIEGO mezaliansu?
pozdrawiam

Offline

 

#4 26, 8, 2013

 zefir454

Administrator

Call me!
Skąd: Smolno Wielkie, lubuskie
Zarejestrowany: 8, 12, 2007
Posty: 356
Punktów :   
WWW

Re: ród Wodzyńskich

Pani Alicjo!
Bardzo dziękuję za piękną opowieść. Przepraszam, ale musiałem ją trochę przeredagować tak, aby była bardziej czytelna. Zmuszony byłem usunąć też Pani adres e-mail. Starajmy się nie podawać adresów na forum publicznym ( to okazja dla bootów i spamerów!).
Jeśli ktoś będzie zainteresowany kontaktem z Panią, uzyska Pani adres po zarejestrowaniu się na forum. Myślę, że dobrze zrozumiała Pani moje intencje.
Pani list pozwoliłem sobie wysłać do Pani Hanny, która jest żywo zainteresowana tym tematem, bo to ona go założyła.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do współpracy.
Józek- Administrator


Józef- Admin

Offline

 
Genealogia, herbarz, poszukiwania przodków Create your own banner at mybannermaker.com! Create your own banner at mybannermaker.com!
Najlepsze Pomysły na Udany Prezent

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Szamba betonowe Parczew trusted money lenders bullmastiff cena psychoterapia Piła razbora klinowa choroby