Ogłoszenie

Forum genealogiczne inne niż wszystkie- otwarte na współpracę z każdym.

#1 3, 3, 2008

 zefir454

Administrator

Call me!
Skąd: Smolno Wielkie, lubuskie
Zarejestrowany: 8, 12, 2007
Posty: 286
Punktów :   
WWW

Szukanie przodków.

Poszukiwacze przodka

Wspomagani nowoczesną techniką coraz częściej szukamy swoich przodków, sprawdzamy, kim byli, badamy przeszłość rodziny. Nie wystarczają już opowieści babci o jej dziadku

- Moda na odnajdywanie swoich przodków wybuchła po roku 1989, teraz przeżywamy coś w rodzaju drugiej fali. Widzę to zwłaszcza po tym, jak szybko powstają lokalne towarzystwa genealogiczne, które zrzeszają amatorów -mówi Andrzej Sikorski, prowadzący Ośrodek Badań Genealogicznych Piast. -Do niedawna były w Polsce dwie takie instytucje, teraz jest ich kilkanaście.

Tradycja na topie
Coraz więcej osób czuje się wykorzenionych, dlatego chce poznawać przeszłość swoich bliskich. Odczuwamy potrzebę samookreślenia. - Człowiek jest istotą społeczną. Gdy zbadamy swoją genealogię, łatwiej jest znaleźć i zrozumieć nasze miejsce w historii, lepiej poznamy siebie - wyjaśnia Sikorski.

Badacze amatorzy wspomagają się, gromadząc w lokalnych towarzystwach. Warszawskie Towarzystwo Genealogiczne przeżywa rozkwit. W 1993 roku założyło je osiem osób, dziś liczy 113 członków. -Trafia do nas coraz więcej młodych ludzi, którzy urzeczeni sagą swojej rodziny chcą zgłębiać jej historię -mówi Jan Pągowski, prezes towarzystwa. - Są to najczęściej osoby, które z domu wyniosły szacunek do tradycji. Chcą wiedzieć, czy ich przodkowie brali udział w jakiś ważnych wydarzeniach historycznych, a może byli związani z kulturą czy sztuką? Może mieli wpływ na jakieś istotne wydarzenia lokalne? Jeśli uda się to potwierdzić, są bardzo dumni i mobilizuje ich to do dalszych poszukiwań - dodaje.

Punkt zaczepienia
- Zazwyczaj nasza wiedza sięga trzeciego pokolenia, czyli coś wiemy o swoich pradziadkach. Najpierw musimy wyodrębnić fakty, które pozwolą nam znaleźć kolejne punkty zaczepienia - wyjaśnia Sikorski. Najlepiej gdy są to takie wydarzenia jak narodziny czy ślub. I tu przydają się nie tyle daty, ile miejsca. Oczywiście pod warunkiem że nie jest to jakaś popularna nazwa i w Polsce nie ma, np. 12 takich miast. - Znam przypadki gdy osoby trafiały na kilkadziesiąt miejscowości o tej samej nazwie i pracowicie przez wszystkie się przebijały, jeżdżąc tam, korespondując z urzędami stanu cywilnego i kościołami - mówi Sikorski. Jeśli więc nie mamy pecha, a w czasie wojny nie zniszczono dokumentów, można szukać dalej. W urzędach stanu cywilnego przechowywane są dokumenty metrykalne z ostatnich 100 lat. Potem trzeba sięgnąć do archiwów państwowych, kościelnych lub archiwów poszczególnych parafii.

- W Polsce jest niewiele miejsc, gdzie nie można odnaleźć żadnej dokumentacji. Myślę, że w 90 proc. da się dotrzeć do swoich przodków do końca XVIII wieku, czyli pięć, sześć pokoleń wstecz - zapewnia Sikorski.

Zaczerpnąć z sieci
Choć nie unikniemy przerzucania dokumentów w archiwach, to coraz więcej danych można znaleźć w Internecie. Od roku wiele polskich książek heraldycznych jest już w wersji internetowej. Powstają również bazy danych firmowane przez instytucje naukowe, a więc bardzo wiarygodne. W sieci można znaleźć też bardzo dużo stron WWW poświęconych badaniom i poszukiwaniom przodków.

Do budowy drzew powstały specjalne programy komputerowe. Można w nich umieszczać obszerne biografie członków rodziny, dołączać opisy epoki czy wydarzeń historycznych. A co ważne, szybko i sprawnie wyszukiwać dane, gdy drzewo rozrośnie się do kilku tysięcy osób.

KATARZYNA SKAWSKA
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/st … a_a_2.html


Józef- Admin

Offline

 
Genealogia, herbarz, poszukiwania przodków Create your own banner at mybannermaker.com! Create your own banner at mybannermaker.com!

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
gry hazrdowe maszyny pielęgnacja ogrodu